01 02 phoca_thumb_l_04

Msze święte w kaplicy


W dni powszednie
godz. 6.30
 
W niedzielę i uroczystości
godz. 10.00
 

...

Odwiedza nas 42 gości oraz 0 użytkowników.

Wizyta Asystenta Generalnego

baner28. 08. w niedzielę odwiedził nas br. Juan Maria Castro OFMCap, asystent generalny dla naszego zakonu. Towarzyszył mu br. Juliusz Pyrek, nasz asystent prowincjalny, jako tłumacz. Przyjechali rano więc jeszcze przed Mszą zdążyli obejrzeć klasztor i ogród. Od razu dało się zauważyć wielką życzliwość, serdeczność,  też żywe zainteresowanie naszym życiem ze strony br. Juana.

We wstępie do Mszy br. Juliusz przedstawił go wiernym, powiedział też o celu tej wizyty: br. Juan chce nas poznać, przekazać swoje doświadczenie z innych krajów, zachęcić do nawrócenia, byśmy żyły pełniej naszym powołaniem. O to się modliliśmy podczas tej Eucharystii. Br. Juan wygłosił krótką homilię nawiązującą do czytań mszalnych. Zwrócił w niej uwagę na drogę życia każdego chrześcijanina. W Ewangelii mamy jego program: zaprzeć się siebie, dać swoje życie. To wezwanie by codziennie słuchać Słowa Bożego, a potem swoim życiem rzeczywiście na nie odpowiadać.

W czasie obiadu rozmawialiśmy o naszych siostrach w innych krajach, o specyfice życia w różnych kulturach, o problemach i radościach, a przede wszystkim o bogactwie i pięknie naszego życia oraz o różnych inicjatywach sióstr by pogłębiać swe życie duchowe.

Po obiedzie nastąpiła część robocza. Ponieważ pogoda sprzyjała wyszliśmy na dwór, „pod orzech”, jak to mówimy. Wcześniej otrzymałyśmy do przygotowania punkty dotyczące najważniejszych aspektów naszego życia: jak wygląda nasze życie modlitwy, przeżywanie braterstwa, praca, formacja sióstr i ewentualnie inne aspekty, które uważamy za ważne. Każdy temat opracowała inna siostra, krótko go przedstawiła. Po każdym punkcie wspólnie zastanawialiśmy się co można zrobić by ten aspekt poprawić. Br. Juan przedstawiał swoje spostrzeżenia i uwagi na ten temat. Ujął nas swoją prostotą, mądrością, szerokim spojrzeniem oraz dużą znajomością i doświadczeniem w pracy z siostrami. Tak dobrze nam się rozmawiało, że nie spostrzegliśmy kiedy minęło kilka godzin! Ale zmęczeni byliśmy wszyscy bardzo, szczególnie br. Juliusz, który musiał cały czas tłumaczyć. Kolację zjedliśmy więc już raczej szybko, ale jeszcze potem były rozmowy indywidualne z siostrami, które tego chciały.
Całe spotkanie było dla nas bardzo bogate i owocne, długo jeszcze będziemy z niego korzystały.

 

 

Books!