01 02 phoca_thumb_l_04

Msze święte w kaplicy


W dni powszednie
godz. 6.30
 
W niedzielę i uroczystości
godz. 10.00
 

...

Odwiedza nas 24 gości oraz 0 użytkowników.

Św. Franciszek

san francesco

Franciszek z Asyżu jest postacią dobrze znaną, ale może wielu z nas kojarzy się z ptaszkami, piosenkami, taki wesoły trubadur. Trochę prawdy w tym jest, ale tylko trochę. Franciszek urodził się w rodzinie zamożnego kupca, a więc w niższej warstwie społecznej. Jego matka była pobożna, ojciec natomiast ambitny, chciał by Franciszek został rycerzem. I wszystko wskazywało na to, że tak będzie. Franciszkowi też się to marzyło, może nieco z innych motywów niż ojcu: też ambicji, ale nie tak wyrafinowanej, Franciszek chciał być kimś wielkim. Miał wszystkie potrzebne ku temu walory prócz urody: był towarzyski, kulturalny, hojny, wesoły, umiał gromadzić wokół siebie rówieśników i dobrze się z nimi bawić. W czasie choroby po przegranej bitwie i niewoli w Perugii rozpoczęła się jego przemiana, która punkt kulminacyjny osiągnęła podczas wyprawy w czasie której zamierzał zdobyć pas rycerski. W Spoleto miał sen w czasie którego usłyszał: „Franciszku, komu lepiej służyć, Panu czy słudze? – Panu, odpowiedział Franciszek – to dlaczego służysz słudze zamiast Panu?” Wrócił do domu, nie miał spokoju, dużo błąkał się po okolicy, zaszywał w ustronnych miejscach. Długo trwały jego zmagania wewnętrzne, przejścia z ojcem, których efektem było wyrzeczenie się syna przez niego i wybór Boga Ojca na miejsce ojca ziemskiego przez Franciszka, a także zrzeczenie się całego majątku jaki mógł mu przypaść. Wtedy to biskup Asyżu w symbolicznym geście okrycia płaszczem nagiego Franciszka wziął go pod swoją, Kościoła, opiekę. Wkrótce nasz Święty usłyszał słowa Ewangelii o sprzedaniu wszystkiego i rozdaniu ubogim, o posłaniu Apostołów. Odnalazł, w sercu usłyszał, że to jest jego powołanie. Poszedł za nim w prostocie serca, jak wcześniej prosto zrozumiał słowa z krzyża w San Damiano: „Idź i odbuduj Mój Kościół”. Chodził wtedy po okolicy i odbudowywał zniszczone kaplice. Aż zrozumiał o co chodziło Zbawicielowi.

Jak widać taka prostota Bogu nie przeszkadza w realizacji Jego planów. Stopniowo coraz głębiej poznawał Boga, coraz pełniej rozumiał Ewangelię, coraz dogłębniej odpowiadał na miłość Boga. Coraz wyraźniej przeżywał pierwotną harmonię z całym stworzeniem jako dziełem jednego Ojca, który świat stworzył nie jako przypadkowy kaprys, ale w konkretnym celu i porządku. To właśnie jest tajemnicą jego bliskości z każdym człowiekiem i przyrodą. On i bracia którzy za nim poszli prowadzili wędrowne apostolstwo, pracowali fizycznie na swoje utrzymanie, jednak istotą ich życia był charyzmat: naśladowanie Jezusa ubogiego i pokornego. Dlatego Franciszek tak cieszył się z powołania Klary i jej sióstr, które swoim życiem i modlitwą wspierały braci, razem odbudowywali Kościół. Franciszek nie był organizatorem, nie potrafiłby sam skodyfikować tego co czuł i co go pociągnęło, nie potrafił napisać reguły, w której mógłby zawrzeć Ewangelię. A jednak było to konieczne. Wyraźnie ujawniły się wtedy wśród braci trudności w rozumieniu duchowości i sposobów jej praktycznego przeżywania. Dla Franciszka niezrozumienie, rozłamy jakie się tworzyły były wielkim cierpieniem. Pociechą była dla niego między innymi Klara i jej siostry, które nie tylko go rozumiały, ale były świadectwem, że można żyć Ewangelią. Niesamowitą tajemnicą jest, że mimo ludzkiej słabości, mimo niedorastania do ideału bracia św. Franciszka wciąż na nowo w ciągu historii poszukiwali, pragnęli autentycznie żyć tak jak Franciszek. A on sam, mimo rozczarowań, cierpień fizycznych i duchowych, pozostał wierny. Czy mógł zdradzić tę Miłość która go tak zachwyciła? Pod koniec życia modlił się o taką miłość jaką miał Zbawiciel podczas Męki. Nie o cierpienia, o miłość. Wtedy został ukrzyżowany: otrzymał stygmaty. I niedługo później, niemal ślepy, obolały napisał przepiękny hymn: pieśń słoneczną. Bo Miłość jest silniejsza od cierpienia i śmierci.

Books!